Ciągle na nowo odkrywam okolicę... Właśnie to najbardziej mnie fascynuje w przeprowadzaniu się lub wyjeździe – możliwość wyszukania urokliwych zakamarków, dróżek, drzew, zaułków. Obmyślanie nowych tras, bycie tam, gdzie jeszcze się nie było. Najbardziej zaskakuje zazwyczaj to, co jest nieodkryte, a znajduje się w pobliżu. Kwadrans spacerkiem od naszej ulicy rozciąga się wstążka Bystrzycy Kłodzkiej. Z lotu ptaka ten teren wygląda tak:
Tym razem nie zabrałam aparatu, ale nowo odkryta polna droga była na tyle urokliwa, że kilka zdjęć zrobiłam telefonem. Danielek zachwycony spacerem. Trzeba będzie tam powrócić.

















